Święto Konstytucji 3 Maja

„Wiwat majowa Jutrzenko! Świeć naszej polskiej krainie!” chciałoby się gromko wykrzyknąć w kolejną rocznicę tego jakże doniosłego wydarzenia.

Schyłek XVIII wieku. Rzeczpospolita Obojga Narodów chyli się ku upadkowi. Ogólna degrengolada od dawna nie pozwala na sprawne rządzenie krajem, któremu już raz został wydarty ogromny połać terytorium. Obce stronnictwa walczą o wpływy nad kolosem na glinianych nogach, którego wydaje się przypominać Korona wraz z Litwą. Tylko najbardziej istotne wydawałoby się stronnictwo – polskie – ma niewiele do powiedzenia. Niestety.

Od kilkudziesięciu lat niemal każdy sejm został zerwany. Dawnej drobnej szlachcie pełen wyniszczających wojen XVII wiek odebrał wszelkie majątki w postaci teraz spalonych wsi, zniszczonych miast i zdewastowanych majątków ziemskich. Gołota, będą na służbie majętniejszych braci ze stanu, (którzy to często słuchali podszeptów zagranicznych „dyplomatów”), bez mrugnięcia okiem natychmiastowo unieważniała każdy sejm, na którym zachodziło ryzyko uchwalenia niekorzystnych dla swoich zwierzchników praw, używając niesławnego „liberum veto!”.

Jednak Polacy, którym zawsze nieobce było kombinowanie, znaleźli sposób i na to. Tak więc sejm walny zwołany w 1788 roku został zawiązany na zasadzie konfederacji, dzięki czemu niemożliwym było jego zerwanie, a uchwały przechodziły większością głosów. W tym czasie oświeceniowi polscy myśliciela poczuli wiatr w żaglach i zapragnęli przeprowadzić korzystne dla kraju uchwały. Sprzyjała temu wojna na wschodzie, którą prowadziła caryca Katarzyna, niemająca chwilowo czasu na doglądanie spraw u swojego sąsiedniego quasi-wasala. Obrady Sejmu Wielkiego trwały aż do 1792, co było możliwe dzięki powołaniu kolejnych posłów, w konsekwencji czego przylgnęła do niego nazwa Sejmu Czteroletniego.

W 1791roku sejmowi, po drobnych machlojkach ze strony króla i jego stronnictwa, udało się wreszcie uchwalić pierwszą w Europie, a drugą na świecie nowoczesną konstytucję.

Ta ustawa zasadnicza postawiła sobie za cel dokonanie wielu chwalebnych zmian. Ograniczono tak hołubioną demokrację szlachecką, zastępując monarchię parlamentarną konstytucyjną, z dziedziczną osobą króla w postaci Fryderyka Augusta I bądź osób z jego rodu, gdyby ten dokonał żywota przed zejściem z tego łez padołu imć JKM Stanisława Augusta Poniatowskiego. Ten zarazem przestawał piastować osobnych stanowisk Króla Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księcia Litewskim, a stawał się monarchą unitarnego państwa o nazwie Rzeczpospolita Polska, gdzie scalono władztwo, kładąc kres unii realnej z 1569 roku. Dzięki tak wybitnym postaciom jak Hugon Kołłątaj, Stanisław Małachowski czy Ignacy Potocki stał się możliwy kompromis na linii szlachta-król.

Ustawa Rządowa obowiązywała zaledwie rok. Caryca Katarzyna przeniosła wreszcie swój wzrok na nasz nieszczęśliwy kraj. Wojna polsko-rosyjska oraz zdrajcy narodu biorący udział w konfederacji targowickiej (do dołączył w końcu sam król Stanisław August Poniatowski!) ostatecznie doprowadzili do upadku myśli polskiej nowoczesnej monarchii konstytucyjnej, co zaowocowało dalszą anarchią w państwie i w konsekwencji jego upadkiem.

Niestety jednak te chwalebne zmiany przyszły zbyt późno, a w konsekwencji trzeciego rozbioru Polska na ponad sto lat zniknęła z map. Nasza Ojczyzna jednak nigdy nie umarła w sercach Polaków, dzięki czemu nadludzkim wysiłkiem i krwią synów naszej ziemi udało się wskrzesić ojczysty kraj. W tym roku obchodzić będziemy okrągłą – setną rocznicę odzyskania niepodległości. Jakże to wspaniałe świętować owocny wysiłek wielu zjednoczonych krajan, którzy przez lata pracą organiczną i pracą u podstaw pokazali wszelkim niechętnym nam państwom, że wciąż istniejemy i nasz głos wybrzmiewa donośnie!

Recent Posts

Leave a Comment

eight − two =

Napisz do nas!

Masz pytania? Chętnie odpowiemy.

Not readable? Change text.